Jak Doprowadzić Do Hiperinflacji W Polsce?

Lata 1918-1924

W 1921 banknotem o najwyższym nominalne było 5 tys. marek polskich, natomiast rok później w obiegu były już banknoty o nominale 250 tys. marek. Jeszcze tego samego roku w listopadzie, w obiegu znalazły się banknoty o najwyższym nominalne, jakie kiedykolwiek zostały w Polsce wydrukowane.  Nominał sięgnął  10 mln marek. W latach 1918- 1924 łącznie inflacja osiągnęła w Polsce 2,5 mln proc., a po  denominacji 28.04.1924 przeprowadzonej przez Bank Polski (poprzednik NBP) jednego złotego otrzymywano za 1,8 mln marek.

Przyczyny:

Po odzyskaniu niepodległości Polska była państwem w znacznym stopniu teoretycznym, a co najważniejsze, państwo Polskie nie miało prawie żadnych dochodów, natomiast ponosiło koszty. Obrazując to na liczbach, sytuacja wyglądała następująco (rok 1919):

Łączne dochody: 1,9 mld marek polskich

Łączne wydatki: 7,5 mld marek polskich

Jak radzono sobie z nierównowagą w budżecie? Drukowano marki i to w ogromnych ilościach.  Liczba marek polskich w obiegu:

Listopad 1918: 880 mln marek

Grudzień 1920: 55 mld marek

Czy dzisiaj rząd inaczej radzi sobie z nadmiernymi wydatkami? O tym kilka akapitów niżej.

Lata 90-te

Drugi raz hiperinflację w Polsce obserwowano po załamaniu się gospodarki w 1989. Dokładnie 17 marca 1990 GUS podał, że inflacja r/r wyniosła 1360%.

Przyczyny:

Za główną przyczynę inflacji w tym okresie uważa się proces urealnienia cen, tzn. ceny różnych dóbr i usług były sztucznie utrzymywane na określonym poziomie. Uwolnienie cen  w połączeniu z ogromnym popytem doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen. Pracownicy, widząc dynamiczny wzrost cen, podnosili swoje żądania płacowe, co z kolei było przyczyną nakręcania się spirali cenowo – płacowej. Drugą przyczyną nakręcającej się hiperinflacji był deficyt budżetowy (czynnik, który najsilniej nadaje gospodarce stałej tendencji inflacyjnej)

Historia lubi się powtarzać ?

NBP do końca października 2020 skupił obligacje o łącznej wartości 110,9 mld. Skup obligacji jako narzędzie ma na celu zmniejszanie skutków pandemii, a dokładnie zamknięcia gospodarki  wprowadzonej jako sposób na walkę z pandemią. W jaki sposób ma to pomóc? NBP skupuje obligacje skarbowe, obligacje gwarantowane przez skarb państwa (PFR) oraz papiery emitowane przez BGK. Tym samym podmiot, który ma nieograniczone możliwości kreowania waluty, dostarcza środki dla polityków. Tak „zdobyte” pieniądze następnie są wykorzystywane na różnego rodzaju programy np. tarcze antykryzysowe czy programy socjalne. Docelowa skala skupu obligacji nie została określona, jednak premier zapowiedział, że zadłużanie będzie trwało.

Czynniki wpływające na inflację:

Jak obecnie kształtują się czynniki wpływające na poziom inflacji:

Dynamika podaży pieniądza


Wykres: https://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/wskazniki/wykresy.html

Dynamika podaży pieniądza mierzona agregatem M3 wynosi obecnie prawie 16%. Ostatnio takie wartości obserwowaliśmy 12 lat temu.

Indeks cen surowców


Wykres: https://stooq.pl/

CRB index to indeks cen towarów na świecie. Największą wagę w indeksie mają surowce energetyczne (szczególnie ropa naftowa. Uwaga, w 2005 nastąpiła zmiana metodologii liczenia). W 2020 obserwowaliśmy gwałtowny spadek indeksu. W głównej mierze spowodowane było to krachem na rynku ropy naftowej. Jeżeli ceny surowców wzrosną (przy niezmienionych pozostałych czynnikach) przełoży się to na  wzrost cen dóbr i usług.

Cyrkulacja pieniądza

Od 1997 systematycznie spada tempo cyrkulacji pieniądza w polskiej gospodarce. W 1997  szybkość pieniądza wynosiła 3,7 natomiast w 2018 było to już 1,6. Na przestrzeni lat, tylko w okresie 2002-2004 cyrkulacja pieniądza wzrosła z 2,5 do 2,7. Na tempo cyrkulacji pieniądza mają wpływ m.in. nastroje konsumentów czy oczekiwania inflacyjne. Od 2000 roku obserwowaliśmy spadek inflacji, co zwiększyło zaufanie do polskiej waluty, a tym samym zwiększyło funkcję oszczędzania. Czy tak będzie w przyszłości?  

Deficyt budżetowy




Wykres: https://www.msn.com/pl-pl/finanse/

Deficyt za 2020 ma wynieść ponad 109 mld, czyli prawie 700% więcej niż w 2019 roku. Pamiętajmy jednak, że kwota 109 mld nie oddaje pełnego obrazu. Ponieważ zdecydowana większość wydatków do walki z pandemią  została zrealizowana przez PFR oraz BGK. (Obie instytucje mają środki z tytułu emisji obligacji, które to zostały skupione przez NBP)

Czy w  Polsce jest możliwa hiperinflacja?

Wszystko jest możliwe! Czy dojdzie do hiperinflacji?  Miejmy nadzieje, że nie. Jednak aby do niej doszło, musi wystąpić kilka czynników:

  • Nadmierne zwiększanie podaży pieniądza poprzez jego emisje przez bank centralny. (Pojawia się tutaj pytanie co oznacza nadmierne zwiększanie podaży pieniądza oraz kiedy będzie punkt krytyczny?)
  • Wzrost kosztów produkcji. (np. poprzez wzrost cen surowców, półproduktów)
  • Wzrost popytu w gospodarce. (Wzrost popytu w gospodarce zależy m.in. od dynamiki wynagrodzeń, stopy bezrobocia, realnych stóp procentowych, nastrojów konsumentów, polityki banków odnośnie udzielania kredytów czy oczekiwań inflacyjnych). Wzrost popytu w gospodarce z kolei przekłada się do zwiększenia tempa cyrkulacji pieniądza, co z kolei jest jednym z czynników wpływających na inflację.
  • Niezrównoważony budżet państwa. (Czyli wydatki większe niż wpływy)
  • Przeinwestowanie gospodarki. (np. nadmierna akcja kredytowa banków)
  • Wadliwa struktura gospodarki. (np. monopolizacja gospodarki)
  • Import inflacji. (wraz ze wzrostem cen artykułów importowanych np. w wyniku osłabienia waluty krajowej następuje wzrost kosztów produkcji, co przekłada się na wzrost cen)

Pesymistyczny scenariusz:

  • Inwestorzy zagraniczni tracą zaufanie do polskich aktywów (akcji, obligacji) np. na skutek nadmiernego dodruku pieniądza przez NBP. Wskutek czego zaczynają wyprzedawać polską walutę, za która kupują dolary czy euro
  • Do zagranicznych inwestorów dołączają  polscy, którzy zaczynają uciekać od waluty krajowej do dolara lub euro. Nie zapominajmy o zwykłych obywatelach, którzy zaczynają przewalutowywać posiadane oszczędności na twarde waluty, co dodatkowo wzmacnia panikę. Tutaj należy jeszcze wspomnieć, że polskie firmy, które importują surowce lub półprodukty w celu utrzymania procesów produkcyjnych prawdopodobnie zaczęłyby w większej niż obecnie skali utrzymywać gotówkę w dolarze, czy euro.

Do czego to prowadzi ?

Ceny surowców czy półproduktów importowanych wzrastają na skutek osłabienie krajowej waluty. W konsekwencji obserwujemy wzrost cen dóbr i usług, czyli inflację. Wzrost inflacji obserwowany przez społeczeństwo prowadzi do zwiększenia cyrkulacji pieniądza w obiegu (ludzie, widząc drożejące produkty i usługi decydują się nie odkładać konsumpcji oraz zadłużają się w celach konsumpcyjnych, szczególnie gdy stopy procentowe są utrzymywane poniżej wskaźnika inflacji), co  dodatkowo nakręca wzrost cen. To z kolei prowadzi do nakręcanie się spirali cenowo – płacowej.

Jak bardzo prawdopodobny jest powyższy scenariusz?

To zależy!

  • Po pierwsze inflacja nie rozkłada się równomiernie na wszystkie dobra i usługi. Możemy sobie wyobrazić, że nowo wydrukowane pieniądze popłyną na rynek np. akcji, obligacji korporacyjnych czy rynek nieruchomości. Tym samym inflacja CPI nie wzrośnie, tak jak by miało to miejsce w przypadku równomiernego „rozlania się” nowego pieniądza na wszystkie dobra i usługi.
  • Po drugie zaufanie inwestorów zagranicznych do polskiej waluty będzie zależało od skali dodruku oraz spójności działań NBP czy polskiego rządu. Polska waluta nie jest walutą rezerwową, co w skrócie oznacza, że nie możemy drukować tyle ile drukuje FED, ECB czy BOJ.  Zaufanie inwestorów zagranicznych do naszej waluty jest dużo mniejsze. Oznacza to, że punkt przegięcia jest dużo niżej niż w przypadku światowych mocarstw. Z drugiej strony tani pieniądz kreowany przez NBP daje dostęp do kontynuowania polityki opartej na różnego rodzaju dodatkach, zasiłkach itp. Tym samym nasuwa się pytanie, czy skala dodruku nie wymknie się spod kontroli oraz, czy dodruk pieniędzy nie stanie się narzędziem do finansowania nadmiernych wydatków.
Udostępnij